Czas to dar, dziękuję za kawałek wspólnej drogi.

Kiedy po raz pierwszy stanąłem pośród Was dziękowałem Panu Bogu, że ten kolejny odcinek mojej kapłańskiej drogi przejdę z Wami. Przyjmowałem posługę pośród Was z ogromny przejęciem i odpowiedzialnością. Wówczas nie przypuszczałem, że będzie trwał tylko 12 miesięcy. „Wyroki boże są nieodwołalne” mówi nam Słowo Boże, a Jemu trzeba ufać. 

Nasze życie to droga, czasem samotna, innym razem z bliźnimi. Ale biegnie prosto ku wieczności i każda sekunda nas do niej przybliża. Dla twórczości na tej drodze Stwórca dał nam czas. Jest to dar od Pana Boga. Jest nam dany jako przestrzeń do działania. Bóg powołując nas do życia w konkretnym czasie i miejscu posyła do innych, byśmy we współpracy z Nim czynili świat piękniejszy. Jesteśmy wszyscy w rękach Bożej Opatrzności, On wie o wszystkim, co się w naszym życiu dzieje i On też sam dając nam w swej szczodrobliwości różne talenty, zaprasza nas do współdziałania. Będąc w rękach Jego świętej Opatrzności nie boimy się ani nie lękamy, bo On przecież wie o wszystkim i to właśnie On ma dla nas i dla naszego życia plan. Spoglądając z wiarą na wydarzenia naszego życia nie możemy przyjąć innej postawy jak postawa posłuszeństwa wobec Boga i zaufania. To ona najpełniej wyraża miłość do Stwórcy i otwartość na Jego względem człowieka plan. Tak zerkam w wierze i przekonaniu na dokonująca się w moim życiu zmianę. 

Święcenia kapłańskie przyjąłem w 2001 roku z rąk ks. kard Franciszka Macharskiego i pierwszą placówką była parafia Przemienienia Pańskiego w Paszkówce. Po 4 latach posługi otworzyła przede mną swoje drzwi Parafia Matki Boskiej Zwycięskiej w Krakowie. Tam 5 lat wytrwałej pracy i posługi na wielu polach trwającego przecież bożego żniwa. Ale też przyszedł czas na pożegnanie i przywitały mnie w Zakopanem piękne Tatry i ciepłe ludzkie serca. Po 10 latach posługi pod czułym okiem Najświętszej Rodziny z Nazaretu ks. abp Marek skierował drogę mojego życie do Myślenickiej Pani, bym tutaj pod jej cudownym wejrzeniem sam wzrastał i pomagał tym do których mnie posyła. Ona sama przysłała mnie rok temu tutaj na Jej świętą włosańską górę, bym uczył się tworzyć boże dzieła z ludźmi i żyć dla ludzi.

Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne.

Stąd słowo Bóg zapłać, pragnę skierować do wszystkich ludzi dobrej woli i parafian i tymi, którzy spoza jej granic uczestniczyli tutaj w życiu religijnym. 

Radzie Parafialnej za ich zaangażowanie i pomoc, OSP Włosań za odśnieżanie, podcinanie gałęzi i spotkania na Strażnicy przy różnych okazjach.

Młodym, Gronu Pedagogicznemu i pracownikom szkoły Podstawowej we Włosani oraz Zespołowi Szkół Średnich w Świątnikach Górnych., za prostotę wiary i bezpośredniość. To był piękny i twórczy czas.  Bóg zapłać Pani Iwonie, katechetce za Jej niezwykłe zaangażowanie.  

Chórowi dorosłych i Scholi dziecięcej za ich aktywność i odwiedziny na plebanii. Piękny czas prób. 

Wdzięczny jestem Liturgicznej Służbie Ołtarza za piękno Liturgii i za troskę o nią, która przecież zawsze jest wyrazem wiary człowieka. Tej żeńskiej także: Pani Halinie, Bożenie, Małgorzacie i Mirosławie za pomoc w nabożeństwach i śpiewie. 

Dziękuję Panu Łukaszowi, który wkłada w pracę wiele serca i swoje siły. 

Nie sposób nie wspomnieć tutaj naszych organistów: Pana Jana i Adama.

P. Sołtysowi za Jego pomoc w różnych sprawach. Paniom Marią i Izabelli za jajka i chleb na plebański stół, za każdy pojemnik borówki od sąsiadów i dokarmianie mnie. Krystynie za troskę o kościół a Józefowi i Grzegorzowi za pomoc przy plebanii i cmentarzu. Panom Józefowi Kisielnickiemu i Stanisławowi Luzarowi za opiekę nad piecami gazowymi. Panu Piotrowi Ładosiowi za czuwanie nad stroną parafialną.

Różom Różańcowym i Margaretkom za modlitwę i wszystkim ludziom Dobrej Woli, za życzliwość, dobre serca i wszelakie dobro, którego doświadczyłem w spotkaniach z Wami. Za niezwykłe świadectwo waszej wiary i religijności, modlitwę i dobre słowo, za nie zwykłą ofiarność. To Wy budujecie Wspólnotę, niech ona rośnie i zadziwia wokół innych. 

Wiele było spraw i wiele wysiłków, owoce będzie zbierał już ktoś inny zgodnie ze słowami św. Pawła: „Kto inny sieje, kto inny podlewa, kto inny zbiera, a Bóg daje wzrost” (por. 1Kor 3,6). Ponieważ Bóg jest Panem i to w Jego ręku są nasze losy niech On daje wzrost temu wszystkiemu, co udało nam się wspólnie zasiać. Wszystkim za wszystko Panie Boże zapłać!

Pragnę też prosić o wybaczenie, jeżeli kogoś w jakikolwiek sposób skrzywdziłem, uraziłem czy zraniłem, „tak jak Pan przebaczył Wam” tak i Wy (Kol 3, 13) przebaczcie mnie. 

Zabieram wszystkich w modlitewną podróż, będę pamiętał, odwiedzał i wspierał modlitwą 

Z wielką nieśmiałością ale podobnym odczuciem zawołam za Janem Pawłem II: „Na końcu cóż powiedzieć? Żal odjeżdżać!“. 

Zostańcie z Bogiem

Ks. Mariusz Słonina Ec. 

456066